poniedziałek, 21 grudnia 2015

Rozdział 5

-Jak mam być spokojne, skoro za kilka dni znów tam wrócę i to zrobi!-krzyknęłam.-Ja...przeppraszam.- powiedziałam drżącym głosem. Chłopak był trochę zmieszany. Ja w sumie też. Choć znałam go od dzieciństwa nie wiedziałam jak mam się przy nim zachowywać. Mógł się zmienić i byś teraz jak ojciec...,ale po co zabierałby mnie do siebie kilka dni temu. -Obiecuję, że już tam nie wrócisz. A i tak przełożę spotkanie z Filipem na jutro. Poznasz go.-Spuściłam głowę, na co chłopak chwycił za moją brodę kierując ją w swoją stronę. Nic nie robiłam, poddając się ruchom Janka. Gdy nasze wargi miały się złączyć, usłyszałam głośny dzwonek telefonu, na dźwięk którego odskoczyłam od niego...

 -Przepraszam.-chłopak szepnął, wychodząc z pomieszczenia. Dopiero teraz zrozumiałam, co przed chwilą się wydarzyło. Usiadłam na kanapie, przykładając rękę do czoła. Po kilku minutach Janek wrócił.-To Filip. Powiedział, że będzie jutro, bo mu coś wypadło, a to dobrze się składa. Obejrzymy jakiś film?-przytaknęłam, a po chwili już siedziałam obok chłopaka, który obejmował mnie ramieniem. Sama nie mogłam mu się oprzeć i wtuliłam się w jego tors. Film był tak nudny, że zaczęłam zasypiać. Co chwilę jednak budził mnie śmiech Janka, lub krzyki głównej bohaterki. Po dłuższym czasie usłyszałam jak "ktoś" wyłącza telewizor i podnosi mnie. Zdezorientowana zaczęłam otwierać powieki, kręcąc się. -Spokojnie. Zaniosę Cię do łóżka.-szepnął mi do ucha, na co zupełnie poddałam się jego ruchom. Chwilę później czułam pod sobą miękki materiał materaca, oraz jednego osobnika płci męskiej tulącego się do mojego ciała (XD). Było to bardzo przyjemne. Od kilku lat nie czułam takiego uczucia. Komuś na mnie zależało. Ale... wiedziałam, że czuć się tak będę tylko przez jakiś czas. Jednak ciesząc się tą chwilą, wtulona w chłopaka zasnęłam.
***Perspektywa Janka***
Obudził mnie dźwięk SMSa. Chwyciłem komórkę, tak by nie obudzić dziewczyny, słodko śpiącej na moim torsie. Spojrzałem na wyświetlacz, otwierając okienko z wiadomością.
Wiadomość od: Filip
"O 15 pasuje?"-Szybko odpisałem chłopakowi i wróciłem do spania. Jednak nie zdążyłem zasnąć, a poczułem jak dziewczyna leżąca "na mnie" zaczęła się budzić. Otworzyła piękne oczęta i popatrzyła na mnie. Jednak nie trwało to długo, gdyż odsunęła się ode mnie gwałtownie patrząc ze strachem. 
-Ja...przepraszam.-pisnęła cichutko. 
-Ej, co jest?-spytałem chwytając ją za rękę. 
-Nie jesteś zły?-spytała, na co zmarszczyłem brwi.  Przełknęła głośno ślinę, spuszczając wzrok. Chwyciłem jej brodę ciągnąc w swoją stronę.
-Dlaczego miałbym być zły?-szepnąłem w jej usta. W jej oczach widziałem przerażenie, co mnie bardzo zaniepokoiło. Dziewczyna wzruszyła ramionami, drżąc i unikając mojego wzroku. Zaczesałem kosmyk jej włosów za ucho, zjeżdżając ręką po karku, aż po kręgosłup, by ją uspokoić. 
-Ale czego ty się boisz? Mnie? Myślisz, że mógłbym Ci coś zrobić?-zapytałem.
-Przepraszam. Przyzwyczajenie. Po prostu dziwnie się czuje będąc tu.-szepnęła. Westchnąłem przysuwając się do niej. 
-Aniu jak masz tutaj zostać, to nie możesz się mnie bać. Nie zamierzam Ci nic zrobić.-powiedziałem.
-Ale ja nie zamierzam tu zostać Janek. Poprosiłam o nocleg i tak jestem Ci bardzo wdzięczna i...-przerwałem dziewczynie.
-Ale ja się Ciebie nie pytałem. I tak tu zostaniesz bo nie pozwalam Ci wrócić... tam.-Chwyciłem Anię za rękę.-Aniu... Nawet nie wiesz ja mi Cię brakowało.-przytuliłem do siebie dziewczynę. 
 -Ałłł. -pisnęła dziewczyna. Szybko się od niej odsunąłem, patrząc na nią. Skulona trzymała się za brzuch.
-Ej, co się dzieje?-zapytałem, nawet nie oczekując odpowiedzi. -Połóż się.-rozkazałem, delikatnie popychając dziewczynę. Położyłem rękę na podbrzuszu Ani, masując je delikatnie. Dziewczyna zaczęła oddychać trochę spokojniej. Szybko wstałem kierując się do kuchni. Nalałem do szklanki wody i udałem się z powrotem do pokoju. Po drodze wziąłem z łazienki  pudełko z tabletkami przeciwbólowymi. Wróciłem do dziewczyny i podałem jej szklankę z wodą i leki.-Połknij to.-powiedziałem. Ania posłusznie wykonała polecenie. Nie minęło pięć minut, a usłyszałem dzwonek do drzwi...
__________________________________________________________
Przepraszam, że tak późno. Mam nadzieje, że rozdział się spodoba choć trochę nudny. Ale w środę będzie dłuższy i ciekawszy :D

2 komentarze: