poniedziałek, 25 stycznia 2016
???
Bardzo
was przepraszam, ale mam duży problem, przez który podejrzewam, że nie
będzie dzisiaj rozdziału. Ale proszę przeczytać do końca. Miałam już
publikować rozdział lecz, gdy kliknęłam "podgląd", by sprawdzić czy
wszystko jest jak trzeba moja czcionka była bardzo mała i teraz
prawdopodobnie też taka jest. Kilka razy zmieniałam ją, ale ciągle była
mała. Najciekawsze jest to, iż na samym bloggerze post wygląda
normalnie, a po publikacji już inaczej. Chciałam was prosić jeśli znacie
podobny przypadek, wiecie jak to naprawić, albo byliście w podobnej
sytuacji to bardzo proszę o napisaniu tego w komentarzu :'(
piątek, 22 stycznia 2016
...
WIEM, ŻE TO CO NAPISZE MACIE GŁĘBOKO W DUPIE, ALE PROSZĘ O PRZECZYTANIE CAŁEJ NOTATKI... więc przepraszam, że nie dodawałam dłuuuuuuuuuugo rozdziału, ale nie miałam weny, a ostatni tydzień był...dziwny. Po prostu mam problemy z nauką i...no jestem zakochana oczywiście bez wzajemności co też trochę skutkowało tym, że nic mi się nie chciało... Rozdział pojawi się w poniedziałek. Mam również pomysł na inne FF, ale jeśli będę chciała je w ogóle publikować to zrobię to, gdy skończę to. A przechodząc do przyjemniejszych rzeczy na blogu pojawiło się już ponad 1000 wyświetleń!!!!!!!!!!!!
Dziękuje!! I jakbyście mogli to napiszcie pod tym postem komentarz, bo chciałbym wiedzieć, ile o osób w ogóle czyta to FF.
Dziękuje!! I jakbyście mogli to napiszcie pod tym postem komentarz, bo chciałbym wiedzieć, ile o osób w ogóle czyta to FF.
niedziela, 3 stycznia 2016
Rozdział 9
Zsiadłem
z motoru i bez pukania wszedłem do siedziby mojego kumpla. Chłopak
popatrzył tylko na mnie kręcąc głową.-Co?! Mam zły dzień. Mów po co Ci
jestem potrzebny.-mruknąłem od niechcenia.
-Możesz
mi wytłumaczyć czemu Ania musiała do mnie dzwonić, bo wyrzuciłeś ją z
domu?-zapytał, a we mnie zaczęło buzować bardziej niż wcześniej.
-To kurwa sprawa między mną, a nią która nie dotyczy ciebie.-warknąłem.
-Słuchaj, może to nie jest moja sprawa, ale gdy dziewczyna dzwoni do mnie, bo nie wie co ze sobą zrobić, to nie zostawiam tego. A już na pewno nie wyrzucam jej z domu.-powiedział z wyrzutem. Zatrzymałem się wplatając rękę we włosy.
-Kurwa, ale miałem powód. Nie wiem co ona chce zrobić, ale już jej nie ufam.-powiedziałem odrobinę spokojniej.
-Czy ty siebie słyszysz?! Przecież to Ania. Kilka dni temu mówiłeś, że jesteś najszczęśliwszy, bo ją znów widzisz, a teraz pieprzysz, że jej nie ufasz?! Ogarnij się i idź o tym z nią pogadać!-wykrzyczał na jednym tchu. Zacisnąłem pięści z bezradności.-Ona przez ciebie płacze...-dodał cicho. Westchnąłem odwracając się i kierując w stronę pokoju, w którym leżała dziewczyna. Stanąłem przed drzwiami ostatecznie zastanawiając się czy wejść. Usłyszałem cichy szloch, przez który poczułem ukucie w klatce piersiowej. Delikatnie uchyliłem drzwi. Widząc leżącą postać zwróconą w stronę okna, cicho wszedłem do pomieszczenia i usiadłem na łóżku.
-Mówiłam Ci, że nie będzie chciał ze mną rozmawiać.-usłyszałem szept dziewczyny. Choć przed chwilą chciałem wrócić do domu i zapomnieć o niej, teraz mam ogromne wyrzuty sumienia. Położyłem się obok niej, wtulając w jej plecy. Ania odwróciła się w moją stronę. Widząc mnie, szybko i gwałtownie odsunęła się, prawię spadając z łóżka.-Co ty tu robisz?!-krzyknęła. Wyglądała okropnie. Oczy całe opuchnięte, a policzki mokre od łez.
-Wytłumacz mi o co chodziło.-powiedziałem spokojnie. Dziewczyna zaśmiała się przez łzy, zaciskając usta w cienką linię.
-Przyszedłeś tu tylko po to?!-podniosła delikatnie głos.-Jakbym wiedziała o co chodzi, to nie siedziałabym tu i się nad tym zastanawiała.-szepnęła. Westchnąłem,odchylając głowę do tyłu i wplatając rękę we włosy...
Retrospekcja:
Po wyjściu dziewczyny pozmywałem po śniadaniu i sam miałem w planie skoczyć do sklepu. Tak też zrobiłem. Kupiłem jakieś jedzenie i kilka rzeczy dla Ani. W domu widząc ubrania dziewczyny zostawiłem zakupy na stole, zdjąłem buty i pospiesznie poszedłem do jej pokoju. Leżała ona na łóżku w... samej bieliźnie.
-Ania, co się tu dzieję?-zapytałem, nie wiedząc o co chodzi. Czy tu gdzieś jest jakaś ukryta kamera?! Dziewczyna tylko zaśmiała się, wstając i podchodząc do mnie.
-Ale ty głupiutki jesteś.-powiedziała.- Przecież każdy chłopak od razu chciałby mnie przelecieć. Na prawdę nabrałeś się na tę rolę grzecznej dziewczynki?-zaśmiała się chyrze.-Nie jestem taka jak sądziłeś, ale...-przerwała na chwilę obchodząc mnie dookoła.-mam pewną propozycję. Będę całą twoja, a ty będziesz mi płacił. Będę robiła wszystko co chcesz. Potrzebuję tylko pieniędzy.-powiedziała.
-Chyba sobie żartujesz! Co Ci się stało, dziewczyno?!-krzyknąłem na cały dom. Ona wzruszyła tylko ramionami.-Wynoś się i już nigdy nie wracaj, rozumiesz?!-warknąłem przez zaciśnięte zęby.Dziewczyna fuknęła tylko coś pod nosem, zabierając po drodze jakąś sukienkę. Naciągnęła ją na siebie i pośpiesznie wyszła, szepcząc po cichu:
-Jeszcze tu wrócę.
Koniec retrospekcji.
Dziewczyna patrzyła w przestrzeń, nie wyrażając żadnych emocji.
-I ty myślisz, że to ja?-powiedziała po jakimś czasie.-Myślisz, że mogłabym zrobić coś takiego?!-krzyknęła patrząc na mnie jak na idiotę.
-A jak ty byś zareagowała?-spytałem spokojnie. Ania tylko siedziała ze spuszczoną głową. Wzruszyła obojętnie ramionami. Siedziała tak jeszcze chwilę i podniosła głowę. W jej oczach widziałem nadzieję.
-Janek, to moja siostra...-powiedziała...
-To kurwa sprawa między mną, a nią która nie dotyczy ciebie.-warknąłem.
-Słuchaj, może to nie jest moja sprawa, ale gdy dziewczyna dzwoni do mnie, bo nie wie co ze sobą zrobić, to nie zostawiam tego. A już na pewno nie wyrzucam jej z domu.-powiedział z wyrzutem. Zatrzymałem się wplatając rękę we włosy.
-Kurwa, ale miałem powód. Nie wiem co ona chce zrobić, ale już jej nie ufam.-powiedziałem odrobinę spokojniej.
-Czy ty siebie słyszysz?! Przecież to Ania. Kilka dni temu mówiłeś, że jesteś najszczęśliwszy, bo ją znów widzisz, a teraz pieprzysz, że jej nie ufasz?! Ogarnij się i idź o tym z nią pogadać!-wykrzyczał na jednym tchu. Zacisnąłem pięści z bezradności.-Ona przez ciebie płacze...-dodał cicho. Westchnąłem odwracając się i kierując w stronę pokoju, w którym leżała dziewczyna. Stanąłem przed drzwiami ostatecznie zastanawiając się czy wejść. Usłyszałem cichy szloch, przez który poczułem ukucie w klatce piersiowej. Delikatnie uchyliłem drzwi. Widząc leżącą postać zwróconą w stronę okna, cicho wszedłem do pomieszczenia i usiadłem na łóżku.
-Mówiłam Ci, że nie będzie chciał ze mną rozmawiać.-usłyszałem szept dziewczyny. Choć przed chwilą chciałem wrócić do domu i zapomnieć o niej, teraz mam ogromne wyrzuty sumienia. Położyłem się obok niej, wtulając w jej plecy. Ania odwróciła się w moją stronę. Widząc mnie, szybko i gwałtownie odsunęła się, prawię spadając z łóżka.-Co ty tu robisz?!-krzyknęła. Wyglądała okropnie. Oczy całe opuchnięte, a policzki mokre od łez.
-Wytłumacz mi o co chodziło.-powiedziałem spokojnie. Dziewczyna zaśmiała się przez łzy, zaciskając usta w cienką linię.
-Przyszedłeś tu tylko po to?!-podniosła delikatnie głos.-Jakbym wiedziała o co chodzi, to nie siedziałabym tu i się nad tym zastanawiała.-szepnęła. Westchnąłem,odchylając głowę do tyłu i wplatając rękę we włosy...
Retrospekcja:
Po wyjściu dziewczyny pozmywałem po śniadaniu i sam miałem w planie skoczyć do sklepu. Tak też zrobiłem. Kupiłem jakieś jedzenie i kilka rzeczy dla Ani. W domu widząc ubrania dziewczyny zostawiłem zakupy na stole, zdjąłem buty i pospiesznie poszedłem do jej pokoju. Leżała ona na łóżku w... samej bieliźnie.
-Ania, co się tu dzieję?-zapytałem, nie wiedząc o co chodzi. Czy tu gdzieś jest jakaś ukryta kamera?! Dziewczyna tylko zaśmiała się, wstając i podchodząc do mnie.
-Ale ty głupiutki jesteś.-powiedziała.- Przecież każdy chłopak od razu chciałby mnie przelecieć. Na prawdę nabrałeś się na tę rolę grzecznej dziewczynki?-zaśmiała się chyrze.-Nie jestem taka jak sądziłeś, ale...-przerwała na chwilę obchodząc mnie dookoła.-mam pewną propozycję. Będę całą twoja, a ty będziesz mi płacił. Będę robiła wszystko co chcesz. Potrzebuję tylko pieniędzy.-powiedziała.
-Chyba sobie żartujesz! Co Ci się stało, dziewczyno?!-krzyknąłem na cały dom. Ona wzruszyła tylko ramionami.-Wynoś się i już nigdy nie wracaj, rozumiesz?!-warknąłem przez zaciśnięte zęby.Dziewczyna fuknęła tylko coś pod nosem, zabierając po drodze jakąś sukienkę. Naciągnęła ją na siebie i pośpiesznie wyszła, szepcząc po cichu:
-Jeszcze tu wrócę.
Koniec retrospekcji.
Dziewczyna patrzyła w przestrzeń, nie wyrażając żadnych emocji.
-I ty myślisz, że to ja?-powiedziała po jakimś czasie.-Myślisz, że mogłabym zrobić coś takiego?!-krzyknęła patrząc na mnie jak na idiotę.
-A jak ty byś zareagowała?-spytałem spokojnie. Ania tylko siedziała ze spuszczoną głową. Wzruszyła obojętnie ramionami. Siedziała tak jeszcze chwilę i podniosła głowę. W jej oczach widziałem nadzieję.
-Janek, to moja siostra...-powiedziała...
________________________________________________
Wiem, że dzisiejszy rozdział jest nudny i krótki, ale nie miałam weny. Rozdziały znów będą pojawiały się co jakiś tydzień. Piszcie jeśli mam coś zmienić, bo nie wiem czy robię coś źle...
Subskrybuj:
Posty (Atom)