Następnego dnia:
Obudziło mnie delikatne szturchanie za ramę.
-Maamoooo, mogę nie iść dzisiaj do szkoły?-powiedziałam nieświadomie. W odpowiedzi usłyszałam tylko śmiech. Otworzyłam leniwie oczy, parząc na osobę, która bezczelnie przerwała mi sen. Na twarz Janka padały promienie słoneczne, przez które wydawał się on jeszcze piękniejszy. Podniosłam się do pozycji siedzącej, by mieć na niego lepszy widok.-Co?!-podniosłam delikatnie głos.-Co takiego się stało, że musiałeś mnie obudzić?!-jęknęłam rozpaczliwie, rzucając się na łóżko z zamiarem ponownego uśnięcia. Niestety nie było mi to dane, gdyż nie całą minutę później, poczułam czyjąś dłoń owiniętą wokół mojej kostki. Chłopak zaczął ciągnąc mnie po łóżku, a gdy już miałam zderzyć się z twardą strukturą podłogi, moje ciało zostało otulone przez jego ciepłe dłonie, które podniosły mnie, nie pozwalając upaść. Chłopak od razu zaczął kierować się do kuchni. Zaniemówiłam, gdy zobaczyłam cały zapełniony jedzeniem stół. -To... to dla mnie?-zapytałam, lekko się wahając.
-Oczywiście, że dla ciebie.-zaśmiał się. Ooo on nawet śmieje się uroczo... Nie! Ania spokój! Ty nie możesz się w nim zakochać! Chłopak puścił mnie, stawiając na ziemi.
-Ale ja... nie jestem głodna.-szepnęłam, zajmując jedno z miejsc przy stole.
-Ok, musimy porozmawiać.-powiedział spokojnie. Mi jednak od razu zaczęły trząść się ręce.-Posłuchaj, ja nie jestem taki głupi za jakiego mnie uważasz. Myślisz, że nie zauważyłem, że przestałaś jeść?! Przecież to widać. Powiedz mi wszystko co Cię teraz gnębi. Dlaczego nie jesz, czemu się mnie boisz i co masz zamiar z tym wszystkim zrobić. Masz mi to wytłumaczyć w tej chwili.-powiedział na jednym tchu. Patrzyłam na niego, nie wiedząc co zrobić. Otworzyłam usta z zamiarem odpowiedzi, lecz po chwili znów je zamknęłam, nie mając nic ciekawego do powiedzenia. Oczy chłopaka wciąż wlepione były we mnie, a ja nadal nie wiedziałam co powiedzieć. Po kilku minutach ciszy, postanowiłam wyjaśnić mu wszystko, co wydarzyło się od naszego rozstania i dlaczego z buntowniczki stałam się małą dziewczynką, która boi się wszystkiego.
-Odkąd wyprowadziłam się z Legnicy, stałam się osobą bardzo zamkniętą w sobie. Straciłam najważniejszą osobę w moim życiu. Ciebie.-utrzymywałam z nim kontakt wzrokowy.-Chociaż po jakichś dwóch latach chciałam znaleźć sobie osobę której będę mogła się zwierzyć, pogadać. Szczególnie po tym jak ojciec zaczął się nade mną znęcać. Jednak zawszę, gdy komuś zaufałam okazywało się, że chciała dowiedzieć się tylko czegoś o mnie, by później ośmieszyć mnie w oczach innych. Raz nawet pobili mnie za to, że nie jestem jak moja siostra...Zawsze byłam do niej porównywana. I pomimo, że byłyśmy niemal identyczne, to zawsze ja byłam ta gorsza. Powtarzano mi w domu, że sprawiam same kłopoty, że wydali na mnie już i tak za dużo pieniędzy.-coraz więcej wspomnień wracało do mojej głowy. Łzy same zaczęły płynąć po policzkach, a chłopak który już zdążył wziąć mnie na swoje kolana, zaczął ścierać je delikatni- Po tym wszystkim straciłam zaufanie do ludzi. Wszystkiego zaczęłam się bać, a przez to, że byłam zawsze za wszystko obwiniana sama zaczęłam się obwiniać. Tu nie chodzi o ciebie...nie boje się ciebie. Boje się ludzi.-wtulona w ciało Janka, cała zapłakana. Nie potrafiłam powiedzieć co wtedy czułam. I to nie był smutek. Nie mam pojęcia co. Może bezradność(?)W każdym razie po 15 minutach, gdy moje policzki wyschły już od łez, zaczęłam delikatnie się podnosić. Jednak żelazny uścisk Janka nie pozwalał mi na to.-Jaś...-spojrzał na mnie wyczekująco.-Bo...mogę u ciebie zostać. Prawda?-zapytałam niepewnie.
-Oczywiście.-odpowiedział szybko.
-To chciałam iść do domu, żeby wziąć jakieś ubrania.-powiedziałam. Chłopak tylko pokiwał głową, po czym mnie przytulił. Muszę przyznać. Zdziwił mnie ten gest. Jeszcze chwilę trwaliśmy w uścisku i chłopka mnie puścił.
-A, bym zapomniał.-wstał i skierował się do jakiejś szuflady, wyjmując z niej jakieś pudełko. Gdy spojrzałam na etykietę już wiedziałam, że to telefon.
-Nie wezmę tego.-powiedziałam szybko. On tylko się zaśmiał, wpychając mi telefon do rąk. -Weźmiesz. I tak będę Ci go dawał dopóki go nie przyjmiesz. Masz tam zapisany mój numer i Filipa. Zawsze możesz do nas dzwonić. Uprzedziłem go. Jakbym ja nie odbierał oczywiście... Choć wątpię.-Rzuciłam się na chłopaka tuląc go mocno do siebie. Posłałam mu szczery uśmiech i wstałam z jego kolan kierując się na górę.-Ale bez śniadania nie wyjdziesz.-powiedział stanowczo. Zaśmiałam się siadając znów przy stole.
***
Dwie godziny później byłam już gotowa do wyjścia. Pożegnałam się tylko z Jankiem i opuściłam dom. "Mieszkałam" bardzo niedaleko, więc bardzo dobrze rozpoznawałam okolice. To nie mógł być przypadek, że Jaś mieszka ze dwie ulice dalej. Nie znał mojego adresu. Nie mieliśmy kontaktu. To nie mógł byś przypadek. Bardzo mnie to ciekawiło. Nim się obejrzałam stałam już pod domem. Niepewnie chwyciłam klamkę i pociągnęłam ją, wchodząc do środka. W domu panowała spokojna atmosfera. Ale gdy mnie zobaczą nie będzie już tak miło. Jak najszybciej podreptałam na górę do mojego pokoju. Wyciągnęłam z szafy walizkę i spakowałam w nią najpotrzebniejsze rzeczy. Ubrania, bieliznę, kosmetyczkę i jakieś oszczędności. Nie wiem jak mi się to udało, ale zdążyłam wyjść niezauważona. Wracając wstąpiłam do jakiegoś sklepu kupując coś dla Janka. Zanim się spostrzegłam byłam już w domu. Nie było nigdzie Janka, co trochę mnie zdziwiło. Wróciłam do pokoju, który dzieliłam z chłopakiem, odkładając walizkę koło łóżka. Położyłam się na nie, a oczy same zaczęły mi się zamykać. Jednak po kilku minutach zerwałam się słysząc głośny trzask drzwiami. Po chwili Jasiek wparował niczym opętany do pokoju.
-Co ty tu jeszcze robisz?! Kazałem Ci przecież wypierdalać! Odpierdol się od mojego życia raz na zawsze!
_______________________________________________________
Witam, dziś rozdział trochę dłuższy. Mam nadzieję, że się podoba ;) Następny rozdział pojawi się za dwa dni. A później wracamy do poprzedniego dodawania czyli w piątki. Zachęcam do komentowania.
Megamegamegamega .3. Czo ten Jasiek? :c czekam na następny :3
OdpowiedzUsuńZapraszam w moje skromne progi! :)
anotherstory-jas.blogspot.com
Super <3 :O Czekam na kolejny rozdział :3
OdpowiedzUsuń